Nietypowa reklamacja klientki jednej z rzeszowskich pizzerii stała się głośnym przykładem nowych wyzwań, z jakimi musi mierzyć się branża gastronomiczna w erze sztucznej inteligencji. Kobieta zażądała zwrotu pieniędzy, twierdząc, że zamówiona pizza nie zawierała opłaconego dodatku w postaci salami. Do zgłoszenia dołączyła zdjęcie mające potwierdzać jej wersję wydarzeń.
Pracownicy lokalu szybko zauważyli jednak nieprawidłowości wskazujące na cyfrową ingerencję w fotografię. Na obrazie widoczne były charakterystyczne błędy generowane przez narzędzia AI, m.in. zmieniony kształt pudełka po pizzy, różnice w tle oraz nienaturalne deformacje elementów otoczenia. Dodatkowo restauracja dysponowała nagraniem z monitoringu dokumentującym przygotowanie zamówienia, na którym wyraźnie widać, że pizza została wydana z zamówionym dodatkiem.
Sprawę nagłośniła sama pizzeria, publikując w mediach społecznościowych wpis utrzymany w humorystycznym tonie. W efekcie historia szybko zyskała popularność w Internecie, stając się przykładem nieudanej próby wyłudzenia zwrotu za pomocą zmodyfikowanego zdjęcia.
Choć sytuacja wywołała wiele żartów, eksperci zwracają uwagę na poważniejszy problem. Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji coraz częściej wykorzystywane są do modyfikowania zdjęć dołączanych do reklamacji. Jak wskazują przedstawiciele platform dostawczych, liczba takich prób nadal jest niewielka, jednak trend jest zauważalny i rosnący.
Dla restauratorów oznacza to konieczność wdrażania dodatkowych zabezpieczeń. Coraz więcej lokali korzysta z monitoringu kuchni, dokumentuje proces przygotowania zamówień lub wykonuje zdjęcia gotowych dań przed przekazaniem ich kurierowi. Ma to pomóc w rozstrzyganiu sporów i ograniczaniu prób wyłudzeń.
Oprac. H.Handkowska
Źródło: Interia
Fot. pixabay