Kupowanie kolejnego krawata, portfela czy zestawu narzędzi powoli odchodzi do lamusa. Współczesne trendy pokazują wyraźną zmianę pokoleniową – zamiast przedmiotów wolimy podarować rodzicom wspólny czas. Dla lokali gastronomicznych to okazja, by zaproponować gościom nie tylko specjalne menu, lecz także doświadczenie oparte na bliskości i dobrej kuchni.
– W przypadku Dnia Ojca od kilku lat obserwujemy bardzo wyraźny trend. Coraz więcej osób decyduje się podarować bliskim wspólne doświadczenie zamiast kolejnego przedmiotu. Restauracja daje możliwość połączenia dwóch rzeczy, które dla wielu ojców są najważniejsze – czasu spędzonego z rodziną i dobrego jedzenia – mówi Mariusz Piórkowski, CEO i współtwórca platformy rezerwacyjnej MojStolik.pl.
Świętowanie Dnia Ojca w lokalach gastronomicznych ma jednak zupełnie inną specyfikę niż Dzień Matki. Majowe święto kobiet kojarzy się głównie z wielopokoleniowymi brunchami, na które zabiera się również małe dzieci. Z kolei czerwcowy Dzień Ojca przyciąga do restauracji starsze grupy – nastolatków, dorosłe dzieci oraz rodzeństwa, które wspólnie zapraszają tatę na obfitą, uroczystą kolację. Ojcowie zdecydowanie chętniej świętują przy konkretnych, sycących daniach głównych: królują steki, potrawy z grilla, dobra pizza oraz rzemieślnicze trunki. To czas, w którym rezerwacje obejmują większe stoliki, a goście zamawiają chętniej i obficiej, chcąc ugościć tatę jak najlepiej.
– Z naszych obserwacji wynika, że Dzień Ojca na stałe wpisał się w kalendarz kluczowych świąt dla polskiej gastronomii. Ojcowie uwielbiają czuć się docenieni, a dobre jedzenie w rodzinnym gronie to dla nich idealny prezent. Widzimy to wyraźnie w danych rezerwacyjnych – niezależnie od tego, w jaki dzień tygodnia wypada 23 czerwca, restauracje niezmiennie cieszą się dużą popularnością – zauważa Mariusz Piórkowski.
Restauracje zyskują nowych, stałych klientów
Goście, którzy odwiedzają restauracje z okazji Dnia Ojca, to też jedni z najbardziej wartościowych klientów w perspektywie długofalowej. Przychodzą z ważnego powodu, chętniej decydują się na droższe pozycje z karty, a jeśli obsługa zadba o odpowiedni klimat, opuszczają lokal z doskonałym samopoczuciem i dużym przywiązaniem do danego miejsca.
– Analizując statystyki z ostatnich lat, zauważamy fascynujący trend związany z wielkością rezerwowanych stolików. O ile w weekendowym 2024 roku średnia wielkość grupy wynosiła nieco ponad cztery osoby, o tyle w środku tygodnia w 2026 roku wzrosła ona do blisko pięciu osób na jedną rezerwację. To dowód na to, że wyjście na Dzień Ojca staje się pretekstem do zorganizowania większego, rodzinnego spotkania. Dla restauratorów to jasny sygnał: gość rezerwujący stolik 23 czerwca przychodzi z konkretnym, osobistym celem – chce podarować swojemu ojcu wyjątkowy wieczór, a restauracja, która stanie na wysokości zadania, zyskuje lojalnych klientów na lata – tłumaczy Mariusz Piórkowski.
Uwaga to najcenniejszy podarunek
Potwierdzają to również dane z platformy MojStolik.pl. W 2026 roku widać wyraźny, ponad 12-procentowy wzrost liczby samych rezerwacji, zaś liczba gości wzrosła o ponad 29% w stosunku do zeszłego roku. To ważny sygnał dla restauratorów, zwłaszcza że Dzień Ojca wciąż pozostaje w cieniu bardziej skomercjalizowanego Dnia Matki. Rzadziej towarzyszą mu kampanie reklamowe, mniej mówi się o nim w mediach, a jednak każdego roku tysiące rodzin decydują się uczcić go dokładnie w ten sam sposób – przy wspólnym stole.
– Z perspektywy restauratorów Dzień Ojca ma bardzo ważny charakter. Goście przychodzą nie tylko na posiłek. Chcą sprawić przyjemność ważnej osobie. To jeden z tych dni, kiedy liczą się nie tyle promocje czy specjalne menu, ile atmosfera wyjątkowości i poczucie, że celebrujemy istnienie kogoś, kto na co dzień często pozostaje w cieniu – podkreśla Mariusz Piórkowski.
Liczą się wspomnienia
W kulturze pełnej rzeczy materialnych coraz większą wartość mają momenty, które przekładają się na wspomnienia. Być może właśnie dlatego prezent dla ojca okazuje się dziś prostszy niż mogłoby się wydawać. Kilka godzin spędzonych przy wspólnym stole, rozmowa bez pośpiechu i możliwość spotkania się z najbliższymi często okazują się cenniejsze niż kolejny materialny upominek.
I być może właśnie dlatego restauracje z roku na rok stają się jednym z najpopularniejszych miejsc świętowania Dnia Ojca. Bo choć wielu ojców twierdzi, że niczego nie potrzebuje, każdy lubi czuć się doceniony.
źródło i fot.: biuro prasowe Magnolia
oprac. H.Handkowska