HoReCa to jedna z tych branż, w których teorię bardzo szybko weryfikuje praktyka. Tu wszystko odbywa się bardzo dynamicznie, na żywo, pod presją czasu, sezonowości, zmieniających się trendów i oczekiwań gości. Nie ma miejsca na długie przestoje, nietrafione decyzje ani eksperymenty, które mogą zaburzyć pracę biznesu. Być może dlatego właśnie w gastronomii tak dużą wagę przywiązuje się do relacji. I coraz częściej nie mówi się już o dostawcach, ale o partnerach.
Branża, która uczy zaufania
Specyfika gastronomii sprawia, że zaufanie jest najważniejszym fundamentem codziennej pracy. Gdy w środku sezonu psuje się kluczowe urządzenie, nie liczy się logo na obudowie ani marketingowe hasła, tylko to, czy po drugiej stronie ktoś odbierze telefon, zna specyfikę lokalu i rozumie, że jutro to za późno.
Dlatego relacje w HoReCa buduje się latami, często na podstawie dziesiątek drobnych doświadczeń, wspólnie przepracowanych kryzysów, rozmów na zapleczu i decyzji podejmowanych w biegu. Ten, z kim działa się długo, staje się partnerem sprawdzonym i zaufanym. A takich relacji w tej branży nie da się zadekretować – one po prostu są, albo ich nie ma.
Trzy dekady zmian i wspólnej drogi
Polska gastronomia w ostatnich trzydziestu latach przeszła drogę, którą dziś, z perspektywy czasu widać bardzo wyraźnie. Od niewielkich, często rodzinnych biznesów, przez pierwsze profesjonalizacje zaplecza, aż po nowoczesne koncepty działające według światowych standardów. Ten dynamiczny rozwój najlepiej widać w historiach konkretnych lokali – piekarni, restauracji, cukierni – które rosły razem z rynkiem.
Właśnie w takim kontekście szczególnego znaczenia nabierają relacje budowane przez Winterhalter Polska. Marka, która niedługo będzie obecna na polskim rynku już od niemal 30 lat, może mówić o partnerstwie nie w kategoriach sloganu, lecz doświadczenia. Są bowiem relacje biznesowe, które trwają nieprzerwanie od początku tej obecności i to w branży, która zmieniała się szybciej niż jakakolwiek inna.
Relacje między ludźmi, nie firmami
W gastronomii rzadko kiedy relacje mają charakter czysto korporacyjny. To nie są kontakty między bezosobowymi strukturami, ale więzi budowane przez realne osoby: handlowców, serwisantów, technologów, właścicieli lokali, którzy często pozostają w branży przez wiele lat. Zmieniają się szyldy, koncepty, czasem lokalizacje, ale ludzie zostają. I to oni przenoszą zaufanie z jednej współpracy na kolejną.
Dlatego marka to nie nazwa, ale przede wszystkim jej przedstawiciele. Osoby, które znają swoich partnerów biznesowych od lat, pamiętają początki ich działalności, widziały momenty wzrostu i trudności. W takiej relacji łatwiej o szczerość, o doradztwo wykraczające poza jednorazową sprzedaż, o wspólne szukanie rozwiązań, a nie gotowych odpowiedzi.
Mała społeczność, wielkie zaangażowanie
Choć branża gastronomiczna w Polsce może sprawiać wrażenie ogromnego rynku, w praktyce to niewielka społeczność. Wszyscy się znają, bezpośrednio lub z polecenia. Pracować w tej branży przez lata można tylko wtedy, gdy naprawdę się ją lubi, razem z całym jej ciężarem: wczesnymi porankami, nocnymi zmianami, sezonowością i nieustanną presją jakości.
Co ciekawe, fakt, że poszczególne biznesy są dla siebie konkurencją, wcale nie wyklucza długofalowych współprac. Wręcz przeciwnie – sprzyja wymianie doświadczeń, poleceniom i wspólnemu podnoszeniu standardów. To właśnie w takiej atmosferze partnerstwo nabiera realnego znaczenia.
Partnerstwo jako waluta przyszłości
W świecie HoReCa coraz wyraźniej widać, że długofalowe relacje są jedną z najcenniejszych walut. Partner, który zna branżę, nomen omen, od kuchni, rozumie jej rytm i pozostaje obecny przez lata, dając coś więcej niż produkt czy usługę – poczucie bezpieczeństwa.
Dlatego hasło „z branżą i dla branży” to opis codziennej praktyki. A w naszej branży to właśnie praktyka mówi najwięcej.
źródło: biuro prasowe Winterhalter Polska
oprac. H.Handkowska

