Na rynek europejski trafia coraz więcej mięsa drobiowego z Chin. Rosną dostawy zarówno do krajów Unii Europejskiej, jak i do Wielkiej Brytanii, co coraz mocniej niepokoi europejskich producentów drobiu, w tym również polską branżę.
Według danych branżowych około 70 chińskich zakładów posiada obecnie uprawnienia do eksportu drobiu do UE. Skala importu dynamicznie rośnie — jeszcze w 2020 roku eksport chińskiego drobiu do Europy wynosił niespełna 20 tys. ton, natomiast trzy lata później przekroczył już 150 tys. ton.
Do Europy trafia przede wszystkim filet z piersi kurczaka, czyli najbardziej wartościowy i najbardziej konkurencyjny segment rynku. To właśnie ten obszar budzi największe obawy producentów z krajów unijnych, szczególnie z Polski, która pozostaje największym producentem drobiu w Unii Europejskiej. Kluczowym argumentem pozostaje cena — chiński drób jest znacznie tańszy od europejskiego.
Niepokój branży budzi również kwestia kontroli importu. Jak podkreślają przedstawiciele sektora, strona chińska otrzymała możliwość samodzielnego certyfikowania kolejnych zakładów eksportowych, co ogranicza możliwości bezpośredniej weryfikacji po stronie unijnych służb weterynaryjnych.
Dodatkowo Chiny systematycznie zwiększają skalę produkcji. Od 2020 r. tamtejsza produkcja drobiu wzrosła o blisko 3 mln ton, czyli o wartość porównywalną z całoroczną produkcją Polski. Obecnie Chiny są drugim największym producentem mięsa drobiowego na świecie — roczna produkcja wynosi około 17,3 mln ton.
Branża zwraca również uwagę na nierównowagę handlową. Mimo podpisanej we wrześniu 2025 r. umowy dotyczącej regionalizacji eksportu mięsa drobiowego, polski eksport do Chin nadal napotyka utrudnienia związane m.in. z ograniczeniami wynikającymi z grypy ptaków.
oprac. H.Handkowska/A. Nowaczyk
źródło: Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP
fot. bigstock