Podczas trwających zimowych zmagań olimpijskich Livigno – włoski kurort nazywany „małym Tybetem Europy” – zwraca uwagę nie tylko sportem, ale także gastronomią.
Dla branży HoReCa Livigno jest przykładem konsekwentnie realizowanej strategii opartej na lokalności i jakości produktu. Już hotelowe śniadania pokazują, jak dużą wagę przywiązuje się tu do surowców: dominują górskie sery, włoskie wędliny, miody z lokalnych pasiek oraz chleby wypiekane na miejscu, w tym historyczny chleb z dodatkiem rzepy. Restauracje sięgają po zioła z alpejskich łąk, lokalną grykę, mleko z pobliskich latterii oraz mięso krów wypasanych na górskich zboczach.
Ten model pracy z produktem docenili inspektorzy Michelin, wyróżniając w Livigno pięć restauracji: Kosmo, Tea del Kosmo, Stua Noa, Camana Veglia oraz Al Persef. Dwa pierwsze, siostrzane lokale niemal w całości opierają się na produktach od lokalnych rolników, odwracając klasyczne podejście do tworzenia menu – to dostępny składnik wyznacza kartę, a nie odwrotnie.
W Stua Noa szef kuchni Andrea Fugnanesi prowadzi gości przez fine-diningową interpretację Alp, w której górskie składniki i zioła stają się głównymi narratorami smaku. Camana Veglia serwuje kuchnię regionalną w eleganckim, dopracowanym wydaniu, z wyraźnym szacunkiem do tradycji. Z kolei Al Persef proponuje nieoczywiste, nowoczesne połączenia smaków, mocno zakorzenione w alpejskim terroir, wzbogacone o subtelny azjatycki twist.
Wspólnym mianownikiem tych konceptów – obok obecności w przewodniku Michelin – jest lokalność, wyrafinowanie i umiejętne przekładanie smaku Alp na język nowoczesnej gastronomii, która coraz częściej staje się kluczowym elementem oferty hotelowej i turystycznej regionu.






źródło i fot.: biuro prasowe Face IT
oprac. H.Handkowska