Turyści coraz częściej oczekują od wyjazdu czegoś więcej niż noclegu, zwiedzania i przewidywalnych dań z hotelowego bufetu. Szukają autentyczności, lokalnych produktów, rzemiosła oraz historii regionu opowiedzianej na talerzu. Na rozwój turystyki kulinarnej coraz mocniej stawia Dolny Śląsk.

Kulinarny renesans – od Wrocławia po Śnieżkę

Wrocław i Karkonosze przyciągają w ostatnim czasie rekordową liczbę turystów. Rosnący ruch turystyczny staje się ważnym impulsem do rozwoju lokalnej gastronomii, a restauracje coraz częściej wykorzystują produkty, receptury i tradycje związane z regionem.

Jeszcze kilka lat temu menu oparte głównie na dolnośląskich składnikach należało do rzadkości. Dziś lokalność staje się jednym z elementów budowania oferty dla gości, którzy chcą poznawać odwiedzane miejsca również poprzez kuchnię.

Wrocław umacnia swoją pozycję jako kierunek krótkich, miejskich wyjazdów, natomiast Karkonosze przyciągają turystów wypoczynkiem, aktywnością w górach oraz coraz bardziej rozbudowaną ofertą gastronomiczną. Podróżni chętnie łączą zwiedzanie stolicy regionu i zabytkowych obiektów Doliny Pałaców i Ogrodów z pobytem w górskich kurortach.

W efekcie gastronomia staje się nie tylko uzupełnieniem wyjazdu, ale jednym z powodów wyboru konkretnego hotelu, restauracji lub miejscowości. Karkonosze coraz odważniej wykorzystują ten potencjał, budując własną tożsamość kulinarną opartą na regionalnych produktach i wielokulturowej historii Dolnego Śląska.

Polanka – kulinarna wizytówka Karkonoszy

Jednym z miejsc wpisujących się w rozwój turystyki kulinarnej regionu jest restauracja Polanka, działająca w pięciogwiazdkowym Mövenpick Resort & Spa Karpacz. Lokal ma przyciągać nie tylko gości hotelowych, ale również osoby zainteresowane nowoczesnymi interpretacjami dolnośląskich smaków.

Kuchnią Polanki kieruje Andrzej Sawka, związany z gastronomią od ponad 11 lat. Doświadczenie zdobywał w niemieckich hotelach oraz w rodzinnym Świnoujściu, a od ponad pięciu lat mieszka i pracuje w Karkonoszach. Zainteresowanie historią regionu przełożył na poszukiwanie składników i receptur, które mogą budować jego współczesną tożsamość kulinarną.

Ważną inspiracją była dla niego książka „Kuchnia Ducha Gór”, której autorzy rekonstruują dziedzictwo gastronomiczne Karkonoszy. Publikacja pokazała, że tutejsze produkty mogą stać się równie rozpoznawalnym elementem turystycznej oferty regionu jak oscypki czy bryndza na południu Polski.

Dawni mieszkańcy Karkonoszy hodowali przede wszystkim krowy i kozy dlatego w menu restauracji pojawiły się m.in. sery łomnickie. Powstają one na podstawie receptury przywiezionej przez przesiedleńców z okolic Wilna, łącząc tradycje dawnych mieszkańców regionu z powojenną historią Dolnego Śląska.

Dla sieci Mövenpick, której rozwój od początku związany był z gastronomią, oferta kulinarna stanowi jeden z ważnych elementów pobytu. Polanka łączy standard międzynarodowej marki hotelowej z regionalnymi produktami i opowieścią o Karkonoszach.

– Od początku tworzenia naszej restauracji zależało nam nie tylko na tym, by doskonale nakarmić naszych gości, ale przede wszystkim, by podarować im emocje, które zostaną na dłużej. Droga do tego celu wiedzie między innymi przez filozofię „z pola na stół”, która jest autentycznym fundamentem naszej kuchni– mówi Andrzej Sawka, szef kuchni w restauracji Polanka w Mövenpick Resort & Spa Karpacz.

Współpraca restauracji z lokalnymi, rzemieślniczymi producentami pozwala wprowadzać do menu składniki, których goście nie znajdą w standardowej ofercie hotelowej. Jednocześnie wspiera rozpoznawalność regionalnych dostawców i pomaga budować kulinarną markę Karkonoszy.

Kyselo, skorupiaki i lokalne sery

Menu Polanki opiera się na polskiej kuchni przedstawionej we współczesnej formie, z delikatnymi wpływami francuskimi. Poszczególne dania odwołują się do historii Dolnego Śląska, tradycji uzdrowiskowej i produktów charakterystycznych dla Karkonoszy.

Dziedzictwo dawnych kurortów reprezentuje pstrąg z Mysłakowic podawany w formie tatara z masłem Café de Paris. Z kolei karkonoskie kyselo przypomina o codziennej kuchni dawnych mieszkańców regionu. Jedna z najstarszych lokalnych zup, przygotowywana na zakwasie i sudeckiej maślance, została wzbogacona o aromat borowika i trufli.

W karcie znalazły się także pierożki z blanszowanym szpinakiem, szyjkami rakowymi i wywarem z homara. Danie nawiązuje do tradycji wykorzystywania skorupiaków poławianych niegdyś w górskich potokach.

Restauracja sięga również po mniej oczywiste zestawienia. Wśród deserów znajdują się lody z kalafiora oraz sernik przygotowany na bazie kamiennogórskiego sera, białej czekolady i rokitnika, nazywanego „złotem Karkonoszy”.

Tak zbudowana karta ma być dla turystów nie tylko propozycją posiłku, lecz także sposobem poznawania regionu. Produkty, receptury i historia stają się częścią doświadczenia pobytowego oraz elementem odróżniającym Karkonosze od innych górskich kierunków.

Dolny Śląsk jest pełen kulinarnych inspiracji. Piękna złożoność tutejszej kuchni polega na tym, że przez wieki podlegała ona różnorodnym wpływom – niemieckim, czeskim i austriackim, a po wojnie zyskała niezwykłe akcenty kresowe oraz łemkowskie. Cieszymy się, że już po roku działalności zdobyliśmy prestiżowe wyróżnienia, które przyciągają turystów do odkrywania tego regionu na nowo, a my mamy apetyt na więcej i nie przestaniemy zaskakiwać naszych gości karkonoskimi smakami – podsumowuje Andrzej Sawka.

oprac. H.Handkowska

źródło: Mövenpick Resort & Spa Karpacz