12 kwietnia, w obchodzony w Polsce Dzień Czekolady, warto spojrzeć na ten segment nie tylko z perspektywy przyjemności, ale też realnego popytu. Z analizy Uber Eats wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy użytkownicy platformy w Polsce złożyli kilkaset tysięcy zamówień zawierających produkty z czekoladą, a ich liczba wzrosła o ponad 63 % rok do roku. Największą popularnością czekoladowe przysmaki cieszą się w niedzielne popołudnia.

Dla gastronomii to czytelny sygnał: czekolada pozostaje jedną z najmocniejszych kategorii impulsowych. Sprawdza się zarówno w klasycznych deserach, jak i w ofercie sezonowej, delivery oraz menu „comfort food”, które odpowiada na potrzebę szybkiej poprawy nastroju.

Leniwa niedziela rządzi

Kiedy sięgamy po czekoladę? Siódmy dzień tygodnia to bezapelacyjny lider – ten dzień bez pośpiechu może poszczycić się ponad 50 proc. wyższym współczynnikiem zamówień niż środa. Na kolejnych lokatach plasują się sobota i piątek, co układa się w czytelny wzorzec: czekolada to weekend, relaks i nagroda po długim tygodniu. Co zaskakujące, poniedziałek – ze swoją reputacją najtrudniejszego dnia tygodnia – zajmuje dopiero szóste miejsce.

Kryzysowa godzina

Jeśli chodzi o porę dnia, gdy sięgamy po słodkości – zdecydowanie wygrywa popołudnie. Między godziną 12 a 17 realizowanych jest ponad 42 % zamówień w skali roku, czyli niemal dwukrotnie więcej niż wieczorem (18–22). Czekoladowy kryzys uderza więc nie po kolacji, lecz wtedy, gdy praca jeszcze trwa, a humor już nie dopisuje.

Dzień Kobiet pokonał Walentynki

Który dzień roku wywołuje największy czekoladowy szał? Otóż nie Walentynki, choć intuicja podpowiadałaby inaczej. To Dzień Kobiet, co roku przypadający na 8 marca, okazał się rekordzistą zamówień w ciągu jednej doby – o około 10 % więcej niż w typowy dzień. Drugie miejsce zajął 1 lutego), a na podium znalazły się również dwie listopadowe niedzielę – 23 i 30 listopada 2025 r. Zbieżność z mroźną aurą? Dane milczą, ale nie zaprzeczają.

Co ląduje w koszyku?

Wśród najchętniej zamawianych pozycji z czekoladą królują napoje kawowe – White Chocolate Mocha i Iced White Chocolate Mocha – oraz klasyczne desery: lody z czekoladową polewą, ciastko z kawałkami czekolady i shake czekoladowy. Na liście nie brakuje też bułeczek z czekoladą (Pain au chocolat) z porannych zamówień oraz płynnej przyjemności – Classic Hot Chocolate – ulubieńca w chłodniejsze dni.

Rozpiętość cenowa w tej kategorii jest zaskakująca: najtańszy sos czekoladowy kosztuje 2,50 zł, a oryginalna czekolada dubajska – aż 299 zł. Rekordzistą w kategorii „najbardziej czekoladowe zamówienie” jest klient ze Śląska, który w lecie 2025 roku zamówił 8 produktów z czekoladą w jednym rachunku.

– Popyt na czekoladę rośnie nieustająco, widzimy to w zamówieniach naszych gości – zarówno jeżeli chodzi o nasze monoporcje z wykorzystaniem czekolady, lody, kremy czy czekoladowe przekąski. Obserwujemy również zwiększone zainteresowania i czekoladami bean-to -bar, czyli czekoladami produkowanymi od ziarna do gotowej czekolady. Goście szukają produktów wysokiej jakości. Polacy coraz chętniej sięgają po czekoladę jako codzienny rytuał, nie tylko od święta – mówi Natalia Sitarska, Executive Director Deseo Patisserie & Chocolaterie.

Gdzie Polska je czekoladę?

Stolicą czekoladowych zamówień jest Warszawa. Za nią plasują się Łódź, Toruń, Lublin i Szczecin Zatem czekoladowy comfort food to zjawisko ogólnopolskie, a nie tylko moda z największych polskich miast.

**Dane pochodzą z platformy Uber Eats i obejmują okres marzec 2025 – marzec 2026. Analizowano produkty zawierające słowa „czekolada” lub „chocolate” w nazwie SKU.

[1] Między marcem 2025 a marcem 2026 roku.

oprac. H.Handkowska

źródło i fot.: biuro prasowe Uber Eats

fot. pixabay.com.pl

Udostępnij artykuł