Rok 2025 był dla polskiej turystyki przełomowy nie tylko pod względem liczby gości, ale przede wszystkim struktury ich wydatków. Z danych GUS (Główny Urząd Statystyczny) wynika, że z noclegów w obiektach turystycznych w Polsce skorzystało 58,9 mln osób, czyli o 11,6% więcej niż rok wcześniej, a łączne wydatki turystów wzrosły do 94 mld zł. Oznacza to wzrost o 9,5% rok do roku oraz niemal 40% w porównaniu z 2019 r.
Z perspektywy hoteli najważniejsze jest jednak to, gdzie i na co trafiają te środki. Coraz wyraźniej widać, że gastronomia hotelowa – obejmująca śniadania, lobby bary i restauracje à la carte – przestaje być jedynie dodatkiem do noclegu. Staje się natomiast jednym z głównych punktów styku hotelu z gościem oraz istotnym generatorem przychodów.
Hotele wracają do wysokiego obłożenia
Wzrost liczby noclegów w 2025 r. wyniósł 7%, co uplasowało Polskę na drugim miejscu w Unii Europejskiej pod względem dynamiki. Dla hoteli oznacza to powrót stabilnego obłożenia, ale jednocześnie konieczność sprawnej obsługi większej liczby gości – szczególnie w przestrzeniach gastronomicznych.
Śniadanie hotelowe ponownie zalicza się do najbardziej newralgicznych punktów operacyjnych. Przy wysokim obłożeniu to właśnie ono w największym stopniu wpływa na ocenę pobytu. Rosną też oczekiwania gości: większy wybór, świeżość produktów, lokalność, opcje dietetyczne oraz spójność z pozycjonowaniem obiektu. Dla wielu hoteli rok 2025 był momentem, w którym śniadanie przestało być postrzegane wyłącznie jako koszt, a zaczęło pełnić funkcję narzędzia budowania reputacji.
W praktyce wiąże się to z koniecznością optymalizacji procesów kuchni przy jednoczesnym utrzymaniu jakości i różnorodności oferty.
– W sezonach wysokiego obłożenia kluczowe jest skrócenie czasu serwisu przy zachowaniu powtarzalnej jakości. W hotelowych śniadaniach świetnie sprawdzają się pancakes czy naleśniki – szybkie w podaniu i lubiane przez dorosłych oraz dzieci – mówi Emil Dzianok, dyrektor handlowy Jawo. – W lunchach i bufetach dużą efektywność zapewniają kluski śląskie, kopytka czy gnocchi di patate, które pozwalają tworzyć różnorodne propozycje obiadowe, serwowane jako dodatek lub pełne danie z sosem. W naszej ofercie dostępne są także opcje bezglutenowe i wegańskie, co ułatwia komponowanie menu dla różnych potrzeb gości. Produkty Jawo4Chefs gwarantują powtarzalną jakość, stabilny food cost i niezawodność ważną dla HoReCa w szczycie sezonu – dodaje.
Gastronomia hotelowa korzysta ze struktury ruchu turystycznego
W 2025 r. szczególnie widoczny był wzrost liczby turystów zagranicznych – 15,2 mln osób, których liczba rosła szybciej niż liczba gości krajowych. To segment znacznie częściej korzystający z pełnej oferty gastronomii hotelowej: śniadań, restauracji à la carte, barów hotelowych oraz room service.
Równolegle dane wskazują na silny rozwój turystyki miejskiej i krótkich pobytów. Zjawisko to bezpośrednio wzmacnia znaczenie lobby barów i restauracji hotelowych dostępnych także dla gości spoza obiektu. W miastach takich jak Warszawa, Kraków i Gdańsk, które w 2025 r. przyjęły odpowiednio 8,7 mln, 5,2 mln i 2,9 mln turystów, gastronomia hotelowa zaczyna konkurować jakością, konceptem i obsługą z restauracjami wolnostojącymi.
Lobby bar – niedoceniony silnik przychodów
Jednym z największych beneficjentów odbicia rynku w 2025 r. okazały się lobby bary. Wysoki ruch gości, stopniowy powrót turystyki biznesowej i eventowej oraz rosnąca liczba wizyt jednodniowych sprawiły, że przestrzenie wspólne hoteli ponownie zaczęły funkcjonować przez cały dzień.
Lobby bar coraz rzadziej odgrywa wyłącznie rolę „poczekalni z kawą”. Staje się miejscem spotkań biznesowych, pracy zdalnej, szybkiego lunchu i wieczornego drinka. Dla hoteli oznacza to konieczność bardziej świadomego zarządzania ofertą barową, inwestycji w kompetencje zespołów oraz traktowania lobby jako realnej przestrzeni sprzedażowej, a nie jedynie elementu wizerunkowego.
Restauracje à la carte – od zaplecza do wizytówki hotelu
Rekordowe wydatki turystów w 2025 r. przeważnie trafiały do restauracji hotelowych, zwłaszcza tych, które potrafiły wyjść poza schemat „restauracji dla gości hotelowych”. Zarówno turyści nocujący, jak i odwiedzający jednodniowi chętnie wybierają lokale oferujące przewidywalną jakość, dobrą lokalizację i spójny koncept – czyli naturalne atuty hoteli.
W praktyce oznacza to, że restauracja à la carte staje się dziś jednym z kluczowych elementów pozycji rynkowej obiektu. Coraz częściej funkcjonuje jak niezależny biznes gastronomiczny – z własnym targetem, komunikacją i zespołem – a nie wyłącznie jako zaplecze noclegów.
Turystyka jednodniowa realnie zasila gastronomię hotelową
Dane za 2025 r. pokazują również ogromną skalę turystyki jednodniowej. Mieszkańcy Polski odbyli ponad 51 mln takich podróży, a cudzoziemcy 58,5 mln, generując łącznie dziesiątki miliardów złotych wydatków. To ruch, który w większości nie korzysta z noclegów, ale intensywnie korzysta z gastronomii.
Dla hoteli zlokalizowanych w centrach miast, przy trasach tranzytowych czy w regionach turystycznych stwarza to realną szansę na zwiększenie przychodów F&B bez rozbudowy bazy noclegowej. Warunkiem pozostaje otwartość restauracji i barów na gościa zewnętrznego, a ponadto oferta dopasowana do krótszych wizyt.
Dane zamiast intuicji
Uruchomienie Obserwatorium Turystyki przez Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz GUS wprowadza nową jakość w analizie rynku. Integracja klasycznych statystyk z danymi big data umożliwia lepsze prognozowanie natężenia ruchu, sezonowości i zachowań gości.
Dla gastronomii hotelowej oznacza to możliwość bardziej precyzyjnego planowania śniadań, grafików, menu sezonowych i polityki cenowej. Wysokie obłożenie przestaje być zaskoczeniem – staje się elementem, na który można przygotować się operacyjnie.
Regiony i miasta – stabilny fundament hotelarstwa
Najwięcej turystów nocujących odnotowano w województwach mazowieckim (11 mln), małopolskim (10,3 mln) i dolnośląskim (7,1 mln). Są to regiony o silnej bazie hotelowej i rozwiniętej gastronomii, w tym hoteli biznesowych i obiektów całorocznych.
Jednocześnie w wielu województwach wzrost liczby turystów był dwucyfrowy, co otwiera przestrzeń dla rozwoju hoteli regionalnych, obiektów butikowych oraz gastronomii hotelowej nastawionej na gościa wypoczynkowego. Hotel coraz częściej przestaje być wyłącznie bazą noclegową, a zaczyna pełnić funkcję lokalnego centrum doświadczeń – z restauracją, strefą wellness, ofertą eventową i pakietami pobytowymi.
Przed nami sezon letni – kluczowy test dla HoReCa
Choć dane roczne są rekordowe, początek 2026 r. pokazał, że ferie zimowe nie przyniosły branży jednoznacznie pozytywnych wyników. Nierówne obłożenie, ostrożniejsze decyzje konsumentów i presja kosztowa sprawiły, że wiele obiektów z umiarkowanym optymizmem patrzy na pierwsze miesiące roku.
W tym kontekście zbliżający się sezon wakacyjny będzie decydującym momentem dla hoteli i gastronomii. To właśnie lato – ze wzmożonym ruchem krajowym, turystą zagranicznym i wysoką aktywnością gości jednodniowych – może przesądzić o całorocznych wynikach.
Wysokie obłożenie to nie tylko wyzwanie dla kuchni, ale także dla zaplecza operacyjnego. Intensywna eksploatacja zastawy w hotelach i restauracjach wymaga odpowiedniej organizacji pracy oraz właściwego przechowywania naczyń.
– Porcelana w branży gastronomicznej i hotelarskiej to zarówno element estetyczny, jak i narzędzie codziennej pracy, które musi sprostać setkom serwisów, częstemu myciu, wysokim temperaturom czy zmiennemu obciążeniu. Nawet najwyższej jakości produkt będzie narażony na uszkodzenia, jeśli nie zadbamy o prawidłowe przechowywanie i organizację zaplecza – podkreśla Magdalena Jakubek, Brand Managerka ZPS „Lubiana”.
Jak wyjaśnia ekspertka, wiele uszkodzeń – obtłuczeń, pęknięć czy rys – wynika z nieprawidłowego sztaplowania naczyń. Najistotniejsze jest układanie w stosach wyłącznie identycznych elementów, ponieważ pozwala to równomiernie rozłożyć ciężar i ograniczyć ryzyko uszkodzeń. W przypadku łączenia różnych typów zastawy cięższe elementy powinny znajdować się na dole, a lżejsze na górze. W obiektach o dużym natężeniu pracy warto stosować separatory między talerzami oraz wózki z amortyzacją.
– Odpowiednio zaprojektowane formy porcelany, umożliwiające bezpieczne sztaplowanie, znacząco usprawniają organizację zaplecza i pozwalają oszczędzić miejsce, bez zwiększania ryzyka strat – dodaje.
Obiekty, które potrafią połączyć dobrą ofertę noclegową z silną, elastyczną gastronomią, mają obecnie największe szanse, by w pełni wykorzystać potencjał nadchodzących miesięcy.
Rok 2025 jasno pokazuje, że hotel bez silnej gastronomii traci dziś część swojego potencjału biznesowego. Śniadania, lobby bary i restauracje à la carte coraz częściej decydują o doświadczeniu gościa, jego ocenie pobytu i skłonności do powrotu.
Gastronomia przestała być dodatkiem do noclegu – stała się jednym z głównych filarów konkurencyjności hoteli w nowej rzeczywistości turystycznej.
Sezon letni 2026: na co przygotować F&B w hotelach?
Więcej gości, krótsze wizyty
Latem rośnie udział turystów krótkoterminowych i jednodniowych. To oznacza większy ruch w restauracjach i barach hotelowych, ale mniejszą skłonność do długich, wielodaniowych posiłków. Kluczowe będą czytelne menu, szybka obsługa i elastyczne godziny serwisu.
Śniadanie jako pierwszy test jakości
Przy wysokim obłożeniu sezonowym śniadanie staje się najważniejszym momentem operacyjnym dnia. Goście oczekują sprawnej logistyki, świeżości produktów, lokalnych akcentów i wyraźnych opcji dietetycznych. Błędy na tym etapie trudno nadrobić innymi elementami pobytu.
Lobby bar i tarasy w roli głównej
Sezon letni sprzyja konsumpcji w przestrzeniach wspólnych. Lobby bary, ogródki i tarasy powinny być przygotowane na większy wolumen sprzedaży, prostsze karty i szybszy obrót. To przeważnie najbardziej dochodowe punkty F&B w miesiącach wakacyjnych.
Menu sezonowe zamiast stałych kart
Letni gość częściej szuka lżejszej kuchni, świeżych składników i krótszych kart. Sezonowe menu pozwala lepiej kontrolować koszty, rotację produktu i pracę zespołu, a jednocześnie zwiększa atrakcyjność oferty.
Zespół i grafiki pod presją sezonu
Wakacje to czas największego obciążenia operacyjnego. Należy zatem zadbać o wcześniejsze planowanie grafików, prostsze procedury i jasny podział ról. Sprawnie działający zespół F&B w sezonie letnim decyduje nie tylko o wyniku finansowym, lecz także o ocenach i powrotach gości.
Tekst: H.Handkowska