Nawet owoce mają swój dzień w kalendarzu. Międzynarodowy Dzień Owoców obchodzony jest 1 lipca, ale trudno o bardziej oczywistą puentę: owoce warto jeść nie od święta, lecz regularnie.
Inicjatywa narodziła się w 2007 r. w Berlinie. Jej początki nie były związane wyłącznie z dietetyką. Pomysł niemieckich studentów miał przede wszystkim promować różnorodność, dzielenie się i budowanie relacji między ludźmi. Dopiero z czasem Międzynarodowy Dzień Owoców zaczął być szerzej kojarzony także ze zdrowym stylem życia i codzienną obecnością owoców w diecie.
Dla branży HoReCa to dobry moment, by przypomnieć o sile sezonowości. Latem owoce naturalnie pracują na menu: w śniadaniach hotelowych, deserach, koktajlach, lemoniadach, sałatkach, daniach śniadaniowych i ofertach dla dzieci. Truskawki, maliny, jagody, borówki, czereśnie, wiśnie, porzeczki czy agrest nie wymagają skomplikowanej oprawy. W gastronomii często wygrywają prostotą, świeżością i krótką drogą od dostawcy do talerza.
Specjaliści zalecają spożywanie minimum 400 g warzyw i owoców dziennie, najlepiej w co najmniej pięciu porcjach. Jedna porcja to około 80 g. Warto jednak pamiętać, że zalecenie dotyczy warzyw i owoców łącznie, a większą część tej puli powinny stanowić warzywa.
Dlaczego owoce są ważne? Dostarczają witamin, składników mineralnych, błonnika oraz naturalnych związków bioaktywnych. Wiele z nich zawiera witaminę C, potas i antyoksydanty. Dzięki dużej zawartości wody mogą też wspierać nawodnienie, zwłaszcza w okresie letnim. Błonnik pomaga w prawidłowej pracy układu pokarmowego i sprzyja uczuciu sytości.
Regularne jedzenie warzyw i owoców jest jednym z elementów diety zmniejszającej ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, udaru i niektórych nowotworów. Nie chodzi jednak o jednorazową akcję, lecz o codzienny nawyk. Także w restauracji, hotelu czy kawiarni, gdzie dobrze podane owoce mogą być nie tylko zdrowym dodatkiem, ale też ważnym elementem letniej sprzedaży.
Oprac. Zenon Kubiak
Fot. connie_sf/Pixabay.com