Advertisement
Ryszard Tomaszewski: Jesteśmy pozytywnie nastawieni do walki o przetrwanie

Wywiady

Ryszard Tomaszewski: Jesteśmy pozytywnie nastawieni do walki o przetrwanie

Rozmowa z Ryszardem Tomaszewskim, prezesem zarządu kompleksu Dworzysko w Szczawnie-Zdroju.

Heidi Handkowska: 14 września 2022 r. obchodziliście 8 rocznicę powstania Dworzyska. Kompleks ten to nie tylko restauracja i część hotelowa, a także stadnina koni czy pole do gry w minigolfa. Czy i w jaki sposób pandemia i wojna w Ukrainie wpłynęły na plany rozwoju?

Ryszard Tomaszewski: Nasz kompleks powstał w 2014 r. i od tamtej chwili ciągle się rozwija. Można powiedzieć, że od powstania kompleksu nie było ani jednego roku, kiedy nie prowadziliśmy mniejszych lub większych inwestycji. Tuż przed pandemią oddaliśmy do użytku 14 pokojowy apartamentowiec, który był nieczynny przez ponad 20 lat. W okresie pandemii przeprowadziliśmy modernizację rustykalnej stodoły. Dziś to klimatyczna sala, gdzie można zorganizować uroczystość np. w stylu boho na 120 osób.

Unowocześniliśmy już w tym roku wiatę grillową, która stała się całoroczną restauracją grillową, gdzie zainstalowaliśmy uzbecki tandyr, w którym dzięki bardzo wysokiej temperaturze panującej we wnętrzu pieca, a sięgającej nawet ponad 480°C, potrawy gotowe są w kilka minut, zachowując niezwykłą soczystość oraz chrupkość.

W ubiegłym roku powstało też pierwsze w regionie miejsce do gry w minigolfa, stworzyliśmy również 80 nowych miejsc parkingowych (co daje ponad 200). Od wiosny ubiegłego roku zamieszkało u nas stado alpak, które są uwielbiane przez naszych najmłodszych gości. Cały czas rozwijamy też nasz ogród owocowo-warzywny o powierzchni ponad 3 tys. m2, a także hodujemy w naszym stawie rybnym karpie, pstrągi, tołpygi i amury.

Niestety ze względu na sytuację w branży, odstąpiliśmy czasowo od budowy nowoczesnej hali bankietowej o powierzchni 2 tys. m2 oraz zrezygnowaliśmy z planów powiększenia bazy hotelowej o 18 samodzielnych domków apartamentowych.

Hotelarze zaczynają inwestować w modernizację niektórych rozwiązań, np. pokoje zostają wyposażone w automatyczne wyłączniki światła oraz klimatyzacji podczas nieobecności gości. Jakie wyzwania aktualnie stoją przed kompleksem Dworzysko?

Dla nas największym wyzwaniem są koszty, związane ze wzrostem energii elektrycznej i gazu i dlatego też nasze inwestycje skupiają się w tym roku na odnawialnych źródłach energii. Już dwa lata temu zbudowaliśmy instalację fotowoltaiczną na 50 kW, a w chwili obecnej, dzięki kredytowi pozyskanemu z jednej z Dolnośląskich Instytucji Finansowych aktualnie montujemy kolejne 150 KW. W planie do końca tego roku mamy również montaż gruntowych pomp ciepła, które pozwolą nam znacząco zredukować zużycie gazu, który zdrożał o ponad 1000 % i używanie tego źródła energii w nowej cenie praktycznie prowadziłoby do zamknięcia kompleksu, ponieważ na gaz musielibyśmy wydać ok. 250 tys. zł miesięcznie.

Chciałem również powiedzieć, że do końca ubiegłego roku za energię elektryczną płaciliśmy 345 zł za MWh. Cena proponowana dla nas na przyszły rok to ponad 2 tys. zł. Musimy zrobić wszystko, aby znaleźć własne źródło energii i uniezależnić się od tak wysokich kosztów, które uniemożliwiają praktycznie funkcjonowanie obiektów, gdyż nie bylibyśmy w stanie przerzucić tych kosztów na naszych gości.

Jak Pan ocenia obecną sytuację w hotelarstwie? Jakie decyzje powinny być powzięte, by udało się uratować branżę?

Jeżeli nasz rząd czy Unia Europejska nie podejmą konkretnych działań na temat zamrożenia cen energii i gazu na jakimś rozsądnym poziomie, to 50 % obiektów branży HoReCa nie przetrwa. Nie ma na to szans, bo są to koszty nie do udźwignięcia.

Właściciele lokali czy hoteli zostali już wcześniej pogrążeni przez pandemię, a wraz z wojną w Ukrainie wzrosła inflacja, a także związany z nią wzrost cen do produkcji gastronomicznej.

Mówi się o inflacji 15 czy 16 %, natomiast produkty dla gastronomii podrożały o 50 %, w tym drób, mięso, wędliny, cukier, olej, mąka. W związku z powyższym restauracje zmuszone są do znaczącego podnoszenia cen, a istnieje duże zagrożenie, że zniechęci to klientów do wizyt i za chwilę restauracje staną się dobrem luksusowym. Pewną ulgą dla gastronomii byłoby wprowadzenie VAT-u na poziomie 0 %, tak jak zrobiono to w handlu z artykułami spożywczymi.

Tegoroczny sezon wakacyjny był dobry dla hotelarzy, porównywalny sprzed pandemii w 2019 r., ale nie oznacza to wielkich zysków. Jak Pan ocenia obecną sytuację w hotelarstwie?
Rzeczywiście sezon był dobry dla branży pod względem obrotów, które wróciły do z czasów sprzed pandemii, ale niestety rentowność branży dramatycznie spadła ze względu na wspomnianą wcześniej wysoką inflację produktów spożywczych, jak również wzrost kosztów energii.

Jacy turyści dominują – Polacy czy zagraniczni (nacje)? Jak długie pobyty są rezerwowane? Czy są to także kilkudniowe pobyty w tygodniu? Czy oprócz samego sezonu, turystów przyciągają np. wydarzenia kulturalne czy sportowe w regionie?

W Wałbrzychu jest specjalna strefa ekonomiczna i zakłady produkcyjne, dlatego nasze miasto w celach biznesowych odwiedzają biznesmeni z Niemiec, Francji, Czech, Holandii. Natomiast jeśli chodzi o turystów, to najczęściej są to rodziny z dziećmi i pary.

Wzrost kosztów spowodowany jest także brakiem możliwości wcześniejszego zaplanowania, ilu gości się u nas zamelduje, skróciło się okienko rezerwacyjne. W dzisiejszych czasach można wszędzie zarezerwować miejsce, dlatego decyzje podejmowane są z dnia na dzień. Bywa tak, że w środku tygodnia mamy frekwencję na poziomie 30-40 %, a w czwartek czy piątek okazuje się, że cały hotel jest zajęty. Powoduje to pewne perturbacje związane z organizacją pracy.

Wrzesień i październik to tradycyjnie powrót powakacyjnego ruchu biznesowego, także w segmencie konferencji, targów i spotkań (tzw. MICE). Jak to wygląda w tym roku?

Tak, rzeczywiście ten okres jest okresem ruchu biznesowego, ale ponieważ nasi kontrahenci mają podobne problemy jak my, obserwujemy już we wrześniu znaczący spadek ilości gości na poziomie 20-25 %, zarówno w hotelu, jak i restauracji.

Jaki ma Pan model zarządzania? Jakich zasad muszą przestrzegać pracownicy?

Nie mogę sobie pozwolić na zarządzanie bezpośrednie w tak dużym kompleksie. Na przestrzeni lat dorobiłem się fantastycznej załogi, do której mam ogromne zaufanie, zaczynając od szefa kuchni po dyrektora operacyjnego, a kończąc na zaangażowanych pracownikach we wszystkich działach. Nawet nie dopuszczam myśli, że mógłbym kogoś zwolnić. Bowiem skoro przeżyliśmy pandemię, gdzie w ciągu 24 miesięcy byliśmy zamknięci prawie 12 i mieliśmy bardzo małe obroty ze względu na obowiązujące restrykcje, to mam taką nadzieje graniczącą z pewnością, że uda nam się również teraz. Nasza załoga jest bardzo pozytywnie nastawiona do walki o przetrwanie. A poza tym, jestem w o tyle dobrej sytuacji, że nie narzekam na brak pracowników jak inni pracodawcy w tej branży. Nie oznacza to jednak, że nie ma u nas rotacji.

Plany na przyszłość?

Głęboko wierzę, że obecne inwestycje oraz dbanie o naszych gości pozwolą nam przetrwać i wyjść z tego kryzysu silniejszym. Natomiast co do branży, nie jestem już takim optymistą, bo nie wszyscy mają możliwość inwestycji związanych z fotowoltaiką i pompami ciepła, więc niestety będą musieli swoje biznesy zamknąć, jeżeli rząd nic nie zrobi z zamrożeniem kosztów energii.

Kolejnym uderzeniem w branżę jest dwukrotna planowana podwyżka płacy minimalnej, przez co najtańszy pracownik będzie kosztować rocznie min. 50 tys. zł i pozostaniemy z dylematem czy zapłacić rachunek za prąd, za gaz, zapłacić pracownikowi pensje czy go w ogóle zatrudnić. Wydaje mi się, że rządzący są kompletnie oderwani od rzeczywistości i nie rozumieją problemów małych i średnich przedsiębiorstw.

Ryszard Tomaszewski
• Od 2013 r. właściciel i prezes zarządu kompleksu rekreacyjno-wypoczynkowego Dworzysko w Szczawnie-Zdroju.
• Restauracja Babinicz w 2016 r. otrzymała statuetkę Hermesa Kulinarnego w kategorii Restauracja z tradycjami.
• Od 1995 do 2015 r. pełnił funkcję wiceprezesa i prezesa Tesco Polska. Był jedynym prezesem pracującym dla angielskiego koncernu jako obcokrajowiec w danym kraju.
• Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale zarządzania.