20–21 września stolica Tatr i okoliczne miejscowości przeżyły prawdziwe oblężenie. Ostatni weekend lata przyciągnął tłumy turystów – hotele, pensjonaty i apartamenty były w pełni obłożone, a o wolne miejsca trudno było nawet w mniejszych obiektach noclegowych. Redakcja Poradnika Restauratora odwiedziła w tych dniach miasto i okolice, aby przyjrzeć się z bliska, jak branża HoReCa radzi sobie z końcówką sezonu.
Dopisała pogoda: słońce i przyjemne temperatury sprawiły, że okolica tętniła życiem. Krupówki pękały w szwach, kolejki do popularnych atrakcji były długie, a na szlakach panowała atmosfera szczytu wakacji. Wśród gości widoczna była liczna grupa turystów zagranicznych, szczególnie z krajów arabskich.
Gastronomia, zwłaszcza w mniejszych punktach, nie nadążała jednak za oczekiwaniami przyjezdnych. Oferta była mocno ograniczona – dominowały szybkie i proste przekąski, takie jak oscypek z żurawiną. Zabrakło bardziej zróżnicowanego menu czy świeżych propozycji kuchni regionalnej.














oprac. H. Handkowska
fot. redakcja Poradnika Restauratora