Nie zawsze gośćmi restauratora są osoby przez niego pożądane. W pewnych sytuacjach jest to obiektywnie uzasadnione. Mało kto chce obsługiwać klientów pod wpływem alkoholu, czy też agresywnych. W ostatnim czasie głośno było o sprawie restauracji, która zabroniła wstępu dzieciom poniżej 6. roku życia. Nie jest to odosobniony przypadek w skali kraju. Czy taki odgórny zakaz restauratora jest dopuszczalny?

 

POWODY WPROWADZANIA ZAKAZU

Restauratorzy, którzy decydują się na to kontrowersyjne rozwiązanie podnoszą, że małe dzieci powodują dyskomfort pozostałych gości. Dzieci potrafią również poważnie zniszczyć wyposażenie restauracji. Poplamione meble i potłuczone talerze to tylko początek wyliczanki szkód. Niektóre lokale są też zwyczajnie zbyt małe, aby zmieścić dziecięcy wózek. W restauracjach często brakuje też np. krzesełek dla dzieci czy miejsca do ich przewijania. Pojawia się także argument, że część lokali jest nastawiona na obsługę gości biznesowych, gdzie dzieci powodują jedynie niepotrzebny chaos. Oczywiście wprowadzenie zakazu to utrata klientów oraz narażenie się na krytykę, jednak część osób jest w stanie ponieść takie koszty.

CZY ZAKAZ WSTĘPU DLA DZIECI TO DYSKRYMINACJA?

Co prawda Konstytucja przewiduje, że wszyscy są równi wobec prawa, chodzi tu jednak raczej o ochronę przed nieuzasadnioną dyskryminacją w stosowaniu prawa, szczególnie przez władze publiczne. Zgodnie z obowiązującą ustawą, w zakresie dostępu do usług, w tym usług gastronomicznych zakazuje się nierównego traktowania osób fizycznych ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość. Jak widać brakuje tu takich kryteriów, jak wiek czy rodzicielstwo, które można przypisać dzieciom lub ich rodzicom. W związku z tym, biorąc pod uwagę generalnie obowiązującą w prawie cywilnym zasadę swobody umów należy uznać, że restaurator ma prawo nie obsłużyć klientów ze względu na te cechy. Dobór klientów i kontrahentów jest podstawowym uprawnieniem wynikającym z działalności gospodarczej.

CZY ZAKAZ WSTĘPU DLA DZIECI TO WYKROCZENIE?

Jeszcze do niedawna podobny zakaz restauratora mógłby zostać uznany za wykroczenie. Kodeks wykroczeń przewiduje, że kto będąc usługodawcą umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia usługi do której jest zobowiązany podlega karze grzywny. Przepis ten został jednak uznany za niezgodny z Konstytucją jako naruszający wolność działalności gospodarczej oraz wolność sumienia.

CO MOGĄ ZROBIĆ RODZICE?

Skoro zakaz wstępu do restauracji z dziećmi nie stanowi naruszenia z zakresu prawa antydyskryminacyjnego ani prawa wykroczeń, to czy rodzicom pozostają jakiekolwiek środki prawne? Wydaje się, że możliwe jest wystąpienie z pozwem cywilnym o ochronę dóbr osobistych. Warto jednak pamiętać, że jest to powództwo, które w takim wypadku ma stosunkowo niewielką szansę powodzenia, a przy tym naraża powoda na koszty. Oczywiście w dobie Internetu rodzice dysponują dużo skuteczniejszą bronią niż pozwy i sprawy sądowe. Są nią oczywiście social media oraz opinie i komentarze tam zamieszczane. Rzecz jasna część osób będzie bronić zakazu wprowadzonego przez restauratora, jednak na pewno znajdą się osoby, które zrezygnują z odwiedzenia restauracji właśnie z powodu zakazu – niekoniecznie samemu mając dzieci. Intuicyjnie poczują, że restaurator zachował się nie fair i w sposób dyskryminujący, nawet jeżeli jest to działanie w obrębie obowiązującego prawa.

KTO ZAPŁACI ZA SZKODY SPOWODOWANE PRZEZ DZIECKO?

Co w przypadku, gdy nie mamy nic przeciwko dzieciom w lokalu, ale spowodują one szkody? Dziecko poniżej 13. roku życia nie odpowiada za swoje czyny. Nie ma jednak przeszkód, aby domagać się naprawienia szkody spowodowanej przez nie w restauracji przez osobę, która powinna dziecko pilnować. Warto jednak wiedzieć, że rodzice odpowiadają tylko wtedy, gdy nadzór nie był przez nich wykonywany starannie.
Restaurator ma więc pewne narzędzia, aby eliminować szkody spowodowane goszczeniem maluchów. W przypadku rodziców upartych, którzy nie będą chcieli zapłacić za oczywiste szkody restauratorowi pozostaje droga sądowa. Jest to oczywiście proces kosztowny i długotrwały, a więc nie zawsze warty przeprowadzenia – wszystko zależy tu od rozmiaru szkody. Warto jednak wiedzieć, że taka możliwość istnieje. Zwłaszcza, że zdecydowana większość restauratorów nie decyduje się na wprowadzenie zakazu wykluczającego z góry dużą część gości. 

EDYTA DUCHNOWSKA
Radca Prawny
Kancelaria Radcy Prawnego Edyta Duchnowska
www.duchnowska.pl
www.prawowrestauracji.pl

Najpopularniejsze