Pisanki, a więc jajka oraz kurczaki, są nie tylko symbolem Wielkanocy, ale również ważnym, jednym z głównych naszych wyżywień. Niech tylko każdy z nas zje w ciągu roku 100 jajek, to już spożycie w Polsce zbliży się do 4 mld sztuk rocznie! A jak dodamy jeszcze do tego potrawy i wypieki, których nie zrobi się bez jajek, to będzie drugie tyle! Kurczak z kolei jest najczęściej spożywanym mięsiwem, bo zdrowe, smaczne i … tanie.

 

Tak się też składa, że z jajek i kurczaka powstaje nie tylko jajecznica czy bulion lub pieczone udka, lecz wręcz dzieła kulinarne. Rano błyskawicznie gotujemy sobie jajko na miękko, królujące również w śniadaniowym menu każdej restauracji, ale przecież z jajek robi się dziesiątki rozmaitych jajecznic, sadzi nie tylko na szynce, lecz przede wszystkim komponuje cudowne omlety. To właśnie wzbogaconymi rokforem omletami wsławiła się francuska kuchnia. Nie ma też zapiekanek bez jajek, bo inaczej po prostu się rozlatują. Kurczak z kolei w ramach nowych pomysłów zaczął być łączony z owocami, jak choćby z soczystymi połówkami kompotowych moreli lub brzoskwiń. Pole do kulinarnych pomysłów olbrzymie i umiejętnie przez naszych szefów kuchni wykorzystywane. W porównaniu z przeszłością niesamowity awans jakościowy, bo wcale nie tak dawno, że przywołam socjalistyczne lata, już nie mówiąc o przedwojennym okresie, pieczony kurczak był czymś extra. Bo nie tylko drogi, lecz wymagający ogromnej ilości działań. Mam swoje lata więc pamiętam, jak na niedzielny, lepszy obiad kupowało się kurczaka u baby na targu, nieuskubanego i niewypatroszonego.
W efekcie uprzemysłowienia hodowli drobiu i powszechnego dostępu do opakowanych w folię skrzydełek, udek, piersi czy też całego kurczaka – nic tylko z miejsca przyprawić i upiec lub udusić – mało kto dziś o tamtych czasach pamięta. Jak również o pani Lucynie Ćwierczakiewiczowej, autorce słynnej książki „365 obiadów za 5 złotych”, która już od XIX wieku poczynając, stała na półce w każdej domowej kuchni. I to ona właśnie, w tej najpopularniejszej polskiej książce kucharskiej, podała kurczaka oraz w ogóle potrawy z drobiu na pół setki sposobów i przyczyniła się do ich wylansowania.
Mamy nie tylko Wielkanoc, ale i obchodzimy 100-lecie, warto zatem tę niezwykle kolorową i ważną w dziejach polskiej kuchni postać przypomnieć. Znakomicie to uczyniła autorka kilku książek biograficznych o znanych kobietach Marta Stokfisz, w wydanej właśnie książce „Pani od obiadów, Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia”, którą gorąco polecam.

TADEUSZ OLSZAŃSKI
publicysta, krytyk kulinarny,
dziennikarz, autor licznych książek

Najpopularniejsze