Rząd planuje zmienić ustawę dotyczącą postępowania w sprawach o wykroczenia. Wg proponowanych zmian osoba ukarana mandatem nie mogłaby odmówić jego przyjęcia, a swojej niewinności dowodzić później w sądzie. Jeśli te zmiany wejdą w życie, dotkną również przedsiębiorców, w tym restauratorów, których często spotykają kontrole przeprowadzane przez różne organy. Artykuł, na specjalne zlecenie „Poradnika Restauratora”, przygotował Krzysztof W. Kubiński, radca prawny.

W dniu 8 stycznia br. na stronie sejmowej opublikowany został poselski projekt ustawy o zmianie Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Jak wynika z uzasadnienia projektu, „projektowana ustawa ma na celu usprawnienie postępowania w sprawach o wykroczenia oraz odciążenie sędziów sądów powszechnych od obowiązków związanych z rozpoznawaniem spraw o wykroczenia, z zachowaniem konstytucyjnej i konwencyjnej gwarancji prawa do sądu w sprawach o wykroczenia”.

Propozycje zawarte w projekcie odnoszą się do dwóch zasadniczych kwestii: nakładania kar wolnościowych za wykroczenia przez referendarzy sądowych oraz zaskarżania mandatów karnych. Wypada zaznaczyć, że proponowana regulacja dotyczy wszystkich przypadków, w których występuje tzw. postępowanie mandatowe, a więc dotyczy także (w określonym zakresie) również przedsiębiorców (sklepy, gastronomia, hotele itp)

W opublikowanym projekcie proponuje się rezygnację z instytucji odmowy przyjęcia mandatu na rzecz możliwości zaskarżenia nałożonego mandatu karnego do sądu. Obecnie, w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę (mandat), zobligowany był wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie.

Proponowana nowelizacja zakłada, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu. Ukarany będzie mógł zaskarżyć w terminie 7 dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny, w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary. Mandat karny będzie pozostawał w mocy do czasu jego uchylenia oraz będzie również wykonalny na dotychczasowych zasadach, chyba że sąd wstrzyma jego wykonalność. Warunkiem formalnym odwołania byłoby wskazanie, czy ukarany zaskarża mandat co do winy, czy co do kary. Ponadto odwołanie powinno wskazywać wszystkie znane skarżącemu dowody na poparcie swych twierdzeń, pod rygorem utraty prawa do powoływania tych dowodów w dalszym postępowaniu. Ukarany nie może w postępowaniu sądowym powoływać innych dowodów, niż wskazane w odwołaniu, chyba że dowód nie był mu znany w chwili wniesienia odwołania. W postępowaniu przed sądem pierwszej instancji nie obowiązywałby zakaz reformationis in peius (zakaz pogarszania sytuacji ukaranego, gdy zaskarżenie następuje wyłącznie na jego korzyść), z uwagi na to, iż prawo do wniesienia odwołania służyłoby wyłącznie ukaranemu, z wyłączeniem strony przeciwnej. Tym samym, po wniesieniu odwołania, kara orzeczona przez sąd mogłaby być wyższa aniżeli nałożona mandatem. O możliwości orzeczenia na niekorzyść odwołującego się funkcjonariusz nakładający grzywnę mandatem karnym byłby zobowiązany pouczyć ukaranego.

Propozycje resortu sprawiedliwości w zakresie procedury nakładania mandatów i możliwości ich kwestionowania przed sądami to poważna i zła zmiana w dotychczasowym systemie – przede wszystkim dlatego, że odwraca usytuowanie ról w sporach między państwem i obywatelem. Obecnie, oskarżyciel publiczny (policja lub inny uprawniony organ), ma obowiązek w momencie odmowy przyjęcia mandatu przez domniemanego sprawcę wykroczenia dowieść jego sprawstwa i winy przed sądem. Wynika to z fundamentalnej zasady domniemania niewinności. Jeżeli domniemany sprawca nie przyznaje się do winy i odmawia przyjęcia mandatu, traktowany jest jak osoba niewinna (do chwili wydania orzeczenia przez sąd). Proponowana nowelizacja odwraca ten schemat. Funkcjonariusz nakładając mandat, będzie niejako przesądzał o popełnieniu wykroczenia. Tym samym, to nie organ będzie musiał dowieść winy danej osoby, ale osoba ukarana będzie zmuszona do „dowiedzenia swej niewinności”. Istotne jest, że złożenia odwołania od ukarania mandatem do sądu, jak przewiduje nowelizacja, nie wystarczy do pozbawienia tego mandatu jego skuteczności. Mandat będzie musiał być opłacony w ciągu siedmiu dni od jego wystawienia, a wniesienie odwołania nie będzie z mocy prawa wstrzymywać jego wykonalności. Wykonalność może wstrzymać sąd na wyraźny wniosek skarżącego. Można założyć, że będzie nierealne, by stało się to w ciągu siedmiu dni od wręczenia mandatu. Tym samym, ukarany najpierw będzie musiał zapłacić mandat, a dopiero później dochodzić swych racji przed sądem.

Wypada zauważyć, że mandat w postępowaniu mandatowym może nałożyć funkcjonariusz policji oraz inny organ, między innymi inspektor pracy, inspektor ruchu drogowego, uprawniony pracownik sanepidu, strażnik miejski, funkcjonariusz Państwowej Straży Pożarnej i inni. Proponowana nowelizacja dotyczy wszystkich przewinień do których stosuje się przepisy o postępowaniu mandatowym. Generalnie, w postępowaniu mandatowym można nałożyć grzywnę w wysokości do 500 zł (art. 96 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia), jednak w niektórych przypadkach może być znacznie wyższa, np. w sprawach przed organami PSP do 1000 zł, w sprawach w których oskarżycielem publicznym jest właściwy organ Państwowej Inspekcji Pracy – 2000zł, a w niektórych przypadkach nawet 5000zł, w sprawach dotyczących obrotu paliwami opałowymi od 5000zł do 7500zł.

Po rozpoznaniu odwołania sąd orzekłby o utrzymaniu zaskarżonego mandatu karnego w mocy albo uchyliłby mandat karny i orzekł co do istoty sprawy lub umorzył postępowanie. Sąd może w szczególności wymierzyć karę surowszą lub surowszego rodzaju, jak również orzec środek karny. Od wydanego w pierwszej instancji wyroku zapadłego w wyniku rozpoznania odwołania przysługiwałaby apelacja do sądu okręgowego.

Krzysztof W. Kubiński
Radca prawny

Kalendarium

Najpopularniejsze