Andrea Camastra zdradza tajniki komponowania walentynkowego menu, które pobudza zmysły oraz podpowiada, jakie składniki powinny znaleźć się na talerzu, by wieczór stał się niezapomniany.
– Wierzę, że każde wybitne danie, jeśli zostanie wykonane z najwyższą precyzją, wpływa na nasze emocje. Nie ma nic bardziej ekscytującego niż potrawa, której smak jest nam bliski i rozpoznawalny, lecz podana w formie tak pięknej i nieoczywistej, że staje się dziełem sztuki – mówi Andrea Camastra.
DWA FILARY WALENTYNKOWEJ KOLACJI
Komponując idealne menu walentynkowe, warto sięgnąć po składniki, które w gastronomii są odpowiednikiem zmysłowości. Chef Camastra stawia na produkty, które podnoszą prestiż, a także posiadają głębokie uzasadnienie w chemii smaku. Wskazując na konkretne składniki zaznacza jednak, że wybór zawsze powinien korespondować z preferencjami smakowymi wybranka. To bardzo indywidualna kwestia i nie sposób postawić na jeden uniwersalny klucz do sukcesu. Na szczycie listy chefa Camastry znajdują się, będące synonimem aromatycznej głębi, kawior oraz trufle. Kawior, nazywany czarnym złotem gastronomii, bogaty w cynk i aminokwasy, od wieków jest uznawany za źródło witalności. Trufle zaś, dzięki zawartości alfa-androstenolu, emitują molekuły zapachowe zbliżone do naturalnych feromonów, co czyni ich aromat niemal magnetycznym. Ponadto ich ziemisty, intensywny smak jest nie do podrobienia.
POLSKA TRADYCJA W ROMANTYCZNEJ ODSŁONIE
Chef Camastra, znany z niezwykłej umiejętności reinterpretacji polskiej tradycji kulinarnej, dowodzi, że nasze rodzime dania mogą być równie romantyczne, co klasyki kuchni włoskiej. Warunkiem jest jednak ich ewolucja w stronę lekkości i elegancji. Zamiast ciężkich, tradycyjnych kompozycji, proponuje on walentynkową wersję białego barszczu, którą można znaleźć w menu restauracji Nuta. W tej interpretacji klasyczna kiełbasa ustępuje miejsca szlachetnemu, wędzonemu łososiowi, a tradycyjne jajko na twardo zostaje zastąpione perfekcyjnie przygotowanym jajkiem w koszulce, co nadaje zupie lekkości. To danie, łączące lokalne smaki z wyrafinowaniem, jest dowodem na to, że także polska kuchnia może iść w parze z namiętnością.
ANTY-AFRODYZJAKI: SZTUKA UNIKANIA CIĘŻKOŚCI
Równie ważne jak składniki pobudzające, jest unikanie elementów, które mogłyby stłumić romantyczny nastrój. Nagrodzony ośmiokrotnie gwiazdką Michelin szef kuchni przestrzega przede wszystkim przed posiłkami zbyt obfitymi i ciężkimi, które zamiast pobudzenia, powodują senność. Nie wyklucza jednak z menu czosnku ani cebuli – składników często mylnie uznawanych za „anty-afrodyzjaki”. Okazuje się, że technika obróbki pozwala wydobyć z nich esencję, eliminując niepożądane skutki uboczne w postaci charakterystycznego zapachu.
– Oczywiście, że użyłbym czosnku i cebuli do przygotowania romantycznej kolacji, jednak użyłbym ich w taki sposób, by nie dominowały i nie pozostawiały dyskomfortu. Odpowiednio przyrządzone, stają się niezwykle słodkie, kojące i rozgrzewające serce – tłumaczy.
oprac. H.Handkowska
źródło: biuro prasowe Nuta
