Ryby żyjące dziko, w naturalnym środowisku mają o wiele więcej wartości odżywczych niż te hodowlane – dokarmiane przez człowieka. To właśnie one powinny znaleźć się na restauracyjnym talerzu. Jakie jeszcze mają zalety?

 

Świadomość konsumentów wzrasta. Coraz częściej przed złożeniem zamówienia goście pytają o pochodzenie, odżywianie i sposób połowu ryb. Ryby dziko żyjące są obecnie uważane za te najzdrowsze. – Ryby pochodzące z dzikiego połowu rozwijają się we własnym, pozbawionym wpływu człowieka środowisku. Ich największą zaletą jest wyjątkowy, czysty i nieskażony smak, który zawdzięczają naturalnym źródłom pokarmu – podkreśla Kamil Mójta, Specjalista ds. Marketingu w firmie Abramczyk. A to kluczowa sprawa dla każdego szefa kuchni, który komponuje menu w oparciu o najnowsze trendy. Te zaś dyktują modę na ekojedzenie bez sztucznych dodatków i konserwantów, pochodzące z naturalnych źródeł.

MROŻONE NA ZDROWIE!

Ryby dziko żyjące zazwyczaj poławiane są w dalekich zakątkach kuli ziemskiej. Nowa Zelandia, Chile, Argentyna, Alaska – to odległe destynacje. Aby zachować świeżość ryb jak najdłużej, należy je zamrozić. Taka forma to nie tylko najlepszy sposób na bezpieczny transport, ale także na zachowanie wartości odżywczych. Dlatego ryby powinny być przetwarzane bezpośrednio po złowieniu i mrożone w temperaturze -30°C. Najczęściej jeszcze na statku. – W ten sposób aromat, struktura i kolor mięsa, jak i składniki odżywcze zostają w pełni zachowane. Głębokie mrożenie pozwala na ich transport z miejsc połowu w najdalsze miejsca świata. W Europie ryby są oferowane w sprzedaży przez cały rok i pozostają świeże, jeśli przechowywane są w temperaturze poniżej -18°C, w okresie do 24 miesięcy – dodaje specjalista. Jakość ryb po rozmrożeniu pozostaje dokładnie taka sama jak w przypadku świeżych. Dla szefa kuchni to większe pole do popisu, bo może przygotować potrawę w wykwintny sposób bez żadnego ryzyka. To także spore ułatwienie podczas wymyślania nowych dań do menu. Ryby można bezpiecznie przechowywać i są zawsze dostępne. Mrożenie pozwala zachować ich świeżość, teksturę i smak. Skutecznie chroni produkt bez konieczności stosowania jakichkolwiek substancji konserwujących. Eliminuje namnażanie się niepożądanych drobnoustrojów i zabezpiecza przed negatywnym wpływem środowiska. To po prostu najwygodniejsza forma przechowywania żywności, zapewniająca dostępność bez względu na porę roku.

MODA NA ZDROWIE

Eksperci radzą, aby jeść ryby dwa razy w tygodniu. To właśnie one są bogate w niezbędne dla dobrego zdrowia nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 (EPA i DHA), a także witaminę D3 oraz drogocenne białko. Jakie ryby są obecnie najbardziej pożądane na talerzu i dlaczego? Tak naprawdę każdy gatunek ryby charakteryzuje inny smak. Tym samym każda z nich jest atrakcyjna – w zależności od tego, jaką kompozycję szef kuchni planuje uzyskać na talerzu. Do najbardziej popularnych należą właśnie te dziko żyjące, m.in. dorsz atlantycki, australis (morszczuk australijski), łosoś pacyficzny czy miruna nowozelandzka. – Są to ryby o delikatnym, wykwintnym smaku. Charakteryzuje je też niewielka ilość ości. Właśnie te cechy przekładają się na wachlarz zastosowań kulinarnych. Gatunki te są powszechnie cenione przez restauratorów, jak i domowych kucharzy – podsumowuje Kamil Mójta.
W nowocześnie skomponowanym menu musi znaleźć się miejsce na dania, w których główną rolę odgrywa ryba! Odpowiednio przyrządzona działa niczym wabik na gości restauracyjnych. Warto wybrać te, które żyją w swoim naturalnym środowisku i zachowują to, co w nich najlepsze. 

Tekst: Angelika Drygas

Kalendarium

Najpopularniejsze