Nie milkną echa ogłoszonej przedwczoraj przez Mateusza Morawieckiego decyzji o uruchomieniu tzw. tarczy finansowej dla przedsiębiorstw. Wielu znawców twierdzi, że to pierwsza realna pomoc rządu dla przedsiębiorców od czasu wybuchu epidemii, podczas gdy inni wskazują, że przyszła ona za późno. Specjalnie dla Państwa w jednym miejscu zebraliśmy opinie kilku ekspertów na jej temat.


Marek Goliszewski, Prezes Business Centre Club dla TVN24

Premier przedłożył propozycje, które składaliśmy już miesiąc temu, zatem jest to trochę późno, ale lepiej późno niż wcale – powiedział Marek Goliszewski. Tak więc cieszy ta deklaracja premiera, natomiast wiążą się z nią niestety dwa mankamenty. Pierwszy, że ta realna pomoc może przyjść za dwa, trzy, a nawet cztery tygodnie, a to już jest bardzo późno. Dzisiaj firmy sygnalizują, że nie mają pieniędzy. Otrzymałem dzisiaj maila z firmy, która informuje, że dziennie traci 20 mln zł i jutro będzie musiała ogłosić upadłość. Dlatego trzeba uruchomić dzisiaj pieniądze dla firm. I tutaj są możliwości – odblokowanie pieniędzy w tzw. split payment. Powinno zostać wydane zalecenie urzędom skarbowym, aby natychmiast zwracały należne przedsiębiorcom podatki VAT, aby ci mieli pieniądze na utrzymanie firmy. Konieczna jest także rezygnacja lub zawieszenie do końca roku wpłat na PPK – składki na to uiszczają i pracownicy, i pracodawcy. Tak więc to jest pierwszy mankament, czas gra tutaj rolę.
Druga sprawa – ta pomoc, ta kwota 100 mld zł dzisiaj jest wystarczająca, ale jutro czy pojutrze już będzie za mała. Niemcy przeznaczyli na ratowanie swojej gospodarki 822 mln euro – 20 razy więcej niż my, a polska gospodarka jest mniejsza 2-3 razy od gospodarki niemieckiej. Trzeba z Niemców brać przykład – rzucają wszystkie moce na ratowanie firm.
Przyklaskujemy wszystkim inicjatywom, które pozwalają utrzymać miejsca pracy. To jest dziś główne zmartwienie przedsiębiorców, nie zyski. Natomiast czas gra tutaj wielką rolę i te środki, o których przed chwilą wspomniałem, muszą być uruchomione już teraz.

Grzegorz Baczewski, Dyrektor Generalny Konfederacji Lewiatan dla Polskiej Agencji Prasowej

Program bezzwrotnych w 75 proc. dotacji dla firm na ochronę przedsiębiorstw i utrzymanie zatrudnienia może okazać się skutecznym instrumentem chroniącym polską gospodarkę przed negatywnymi skutkami epidemii koronawirusa.
Wątpliwości może budzić podział środków ze względu na wielkość firm, szczególnie relatywnie niewielka kwota przeznaczona dla dużych przedsiębiorstw, które zatrudniają ponad 250 pracowników. To właśnie tam znajduje się znacząca część cennych miejsc pracy, które decydują o wysokiej pozycji konkurencyjnej naszej gospodarki.
Teraz potrzebne są szczegółowe rozwiązania, które zobowiązujemy się skonsultować w ekspresowym tempie. Liczymy zwłaszcza na realne ograniczenie biurokracji i faktycznie bezproblemowy i szybki dostęp do tych środków. Wsparcie finansowe jest ważne, ale ciągle wiele branż czeka na przyjaźniejsze przepisy prawne, które pozwolą im lepiej funkcjonować.

Prof. Marcin Piątkowski, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w rozmowie z PAP

Przestawiona w środę przez premiera Mateusza Morawieckiego tarcza finansowa może być przełomowym momentem w walce z kryzysem spowodowanym epidemią koronawirusa. Uważam, że tarcza finansowa jest bardzo dobrym instrumentem i łącznie z wcześniejszą tarczą antykryzysową będzie najprawdopodobniej przełomowym momentem w walce z kryzysem spowodowanym epidemią koronawirusa.
Oceniam, że trzy elementy, czyli tarcza antykryzysowa, tarcza finansowa, plus deklaracja NBP, że bank centralny zrobi wszystko, żeby ten kryzys zatrzymać, to kluczowe elementy walki z kryzysem. Fakt, że nawet przedsiębiorcy przyjęli z zadowoleniem tarczę finansową, świadczy o tym, że to jest armata, na którą wielu czekało.
Uważam, że biorąc pod uwagę rozmach wczorajszego pakietu, Polska dołączyła do wąskiej grupy krajów, które mogą sobie na taki rozmach pozwolić. Jest to historyczny moment, bo podczas kryzysu w roku 2009, Polskę była stać tylko na relatywnie skromny pakiet wsparcia, gdyż obawiano się negatywnej reakcji rynków i wyprzedaży złotego. Polska wydawała się wtedy jeszcze za mało wiarygodna, by takie wsparcie dla gospodarki, zarówno fiskalne i pieniężne, ogłaszać.
Fakt, że w środę, po ogłoszeniu tarczy finansowej, nic się na rynkach nie wydarzyło, świadczy o tym, że Polska rzeczywiście przeszła do innej grupy krajów, może jeszcze nie do Ligi Mistrzów, ale już na pewno już do dobrej europejskiej ligi. Obecnie mamy wystarczającą wiarygodność, żeby mieć pakiety wsparcia dla gospodarki, które są podobne do pakietów pomocowych najbardziej rozwiniętych krajów w Europie i na świecie.

Mikołaj Raczyński, Noble Funds TFI dla Business Insider

Trochę zajęło czasu szeroko pojętej ekipie rządzącej, ale w końcu przyjęto takie ramy pomocowe jak w kraju rozwiniętym. Pierwsza wersja tarczy antykryzysowej pozostawiła pewien niedosyt. Teraz rząd stara się naprawić tę sytuację i proponuje bezzwrotne finansowanie, którego wzorem jest zapewne program niemiecki. To dobry ruch.
Ciekawą kwestią jest włączenie w cały proces Polskiego Funduszu Rozwoju oraz Narodowego Banku Polskiego, który może skupować na rynku wtórnym już nie tylko obligacje Skarbu Państwa, ale także gwarantowane papiery dłużne innych instytucji.
Takie działanie oznacza, że według krajowej metodologii te 100 mld zł tarczy finansowej nie będzie powiększało długu sektora finansów publicznych. A przypomnę, że mamy zapisane obecnie dwa progi – 55 proc. PKB i 60 proc. PKB. W obecnej sytuacji rząd mógł więc zdecydować, żeby niejako ominąć poprzez prawo te progi i kupić sobie polityczny spokój.

Wojciech Kostrzewa, Prezes Polskiej Rady Biznesu w rozmowie z PAP

Tarcza finansowa pojawiła się w kształcie, jaki odpowiada życzeniom i oczekiwaniom środowisk biznesowych, organizacji przedsiębiorców, pracodawców i właścicieli firm. Charakteryzuje się – przynajmniej patrząc na jej założenia – kilkoma elementami, które są szalenie ważne. Po pierwsze, zawiera znaczny wolumen pomocy finansowej.
Po drugie – zgodnie z zapowiedziami pana premiera – tarcza finansowa ma być niebiurokratyczna, oparta w dużej części na oświadczeniach przedsiębiorców. I to jest bardzo dobre rozwiązanie, stosowane skutecznie w takich krajach jak np. Niemcy czy Szwajcaria. Zapewnia to szybką dystrybucję środków. Pewne kontrole tych oświadczeń mogą i powinny mieć miejsce w przyszłości” – powiedział prezes Polskiej Rady Biznesu.
Po trzecie, pieniądze mają szybko dotrzeć do przedsiębiorców. I tu jest bardzo ważny postulat, aby zaczęły docierać wraz ze środkami z wcześniejszych części pakietu jeszcze w kwietniu, czyli tak naprawdę niewiele ponad dwa tygodnie tak, aby można było pomóc przedsiębiorcom i przedsiębiorstwom przed terminami końca bieżącego miesiąca.
Zbliżone albo identyczne instrumenty zostały zaoferowane wszystkim rodzajom przedsiębiorstw – od mikorprzedsiębiorców, poprzez małe i średnie przedsiębiorstwa, aż do dużych firm. Tutaj mamy całą gospodarkę, która jest w stanie otrzymać pomoc niebiurokratyczną i budować też podstawy do ponownego otwarcia gospodarki. Musimy już dzisiaj zacząć myśleć o tym, w jaki sposób, w jakim tempie, bezpiecznym dla pracowników i dla nas, mogli powoli, stopniowo otwierać gospodarkę – powiedział. Jeśli chodzi o zwolnienia pracowników – jeżeli te pieniądze dotrą do przedsiębiorców przed końcem miesiąca to jest szansa, by zwolnienia zostały bardzo poważnie ograniczone. To jest ta data, która będzie przez każdego przedsiębiorcę brana pod uwagę.

Najpopularniejsze