Do baru czy na koktajl?

Wydarzenia

Do baru czy na koktajl?

13 lutego 2017

Kim jestem, by decydować jak ma smakować Old Fashioned? Ludzie mogą mówić, że przyrządzą lepszy w zaciszu swojej kuchni, więc po co przepłacać w barze? Dlatego wolę dostarczyć coś, czego nie da się powtórzyć w domu – mówi Luke Whearty, właściciel koktajl baru Operation Dagger w Singapurze. Współczesny barman jest w stanie poruszyć ziemię lub przynajmniej ją objechać, by zadowolić gości.

Diageo Reserve World Class we współpracy z brytyjską firmą badawczą The Future Laboratory opracowało raport pt. „World Class: Future of Cocktails”, o zmianach w zachowaniach konsumentów i pracy barmanów, które będą kształtować kulturę koktajlową w nadchodzącej dekadzie.

Konsument złapany w sieć?

Jesteśmy „hyperconnected” – w ciągłym kontakcie z innymi, dzielimy się opiniami i korzystamy z nieograniczonych źródeł wiedzy. Nieufni wobec sloganów i metek, wprawnie kasujemy niechciane wiadomości, a blisko połowa z nas skacze z kwiatka na kwiatek, jeśli chodzi o wybór marek. Chętniej stawiamy na dostęp do dóbr, niż ich posiadanie, co potwierdza popularność np. Ubera. Jako obywatele świata, odczuwamy wpływ zdarzeń za granicą, tradycyjne role społeczne odsyłamy do lamusa, jesteśmy zmobilizowani moralnie i zdolni do protestu, korzystając z dobrodziejstw internetu.

Kultura buntu

Dawno, dawno temu klient miał zawsze rację, a całkiem niedawno marki korzystały z crowdsourcingu, zapraszając konsumentów do tworzenia ich świata. Na współczesne postawy klientów marki znajdują nowe sposoby, poszukując unikatowych przekazów i podejmując subiektywne decyzje. „Jeśli nie wkurzasz 50% ludzi, to znaczy, że niewystarczająco się starasz” – powiedział Yvon Chouinard, założyciel amerykańskiej marki odzieżowej Patagonia. Restauratorzy i barmani nie pozostają w tyle.

Koktajlowa dyktatura

Barmani młodego pokolenia są bardziej skłonni do wyrażania poglądów i rezygnują z prób zadowalania wszystkich, na każdym kroku. Skoro nie pouczamy kucharza w restauracji z gwiazdką Michelin, jak ma udekorować sałatkę, to dlaczego chcemy dyktować doświadczonemu barmanowi, jak zbalansować Mojito? Swój wielki powrót przeżywa japońska tradycja Omakase, w której to kucharz lub barman wybiera zamówienie dla gości. Lokal Dead Ringer w Sydney zamiast menu, przygotowuje niepowtarzalną porcję koktajlu ze składników sezonowych – dostępną, aż napój się skończy. W praktyce, porzucając przyzwyczajenia, barmani serwują koktajl, jaki chcą, a klienci mają szansę na przygodę.

Łyk kontrowersji

Bary koktajlowe nowej generacji – chcąc zaintrygować gości – starają się stworzyć spektakl wokół swojej pracy, a tajemnicze lokalizacje i znajomość hasła, by wejść do lokalu, to dopiero początek. Bar Operation Dagger w Singapurze nie tylko serwuje koktajle, które dymią i buzują w jaskrawych kolorach, ale zdecydował się wywołać szok wśród gości, umieszczając fałszywe kamery w toaletach.

Gender-neutralnie

Gin i różowe wino nie są już zarezerwowane tylko dla kobiet, ani burbon dla „macho”. Nikogo już nie dziwi wątła białogłowa sącząca Old Fashioned. Płeć pozostawiamy przed drzwiami prowadzącymi do baru. Jak mówi Paweł Rodaszyński, jeden z 20 najlepszych barmanów świata World Class 2016 – „profesjonalny barman nie spoufala się nadmiernie, za to dba, by każdy z gości czuł się w lokalu jak VIP”.

Przyjacielskie opowieści

Bary zawsze przodowały, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie. „Głównym zadaniem barmana jest w krótkim czasie stać się mikro-przyjacielem gościa” – mówi Tim Philips, właściciel Dead Ringer w Sydney, Barman Roku World Class 2012. W lokalach nowej generacji barman nie tylko słucha, ale także snuje opowieści. Kreatywne koktajle opowiadają historie. Alex Kratena, były współwłaściciel baru Artesian w Londynie, z Amazonii przywoził narodowe składniki, zabierając gości w egzotyczną podróż.

Koktajle wypełnione emocjami

W najbliższej dekadzie menu i wystrój barów wypełniać będzie całe spektrum emocji, wykraczając poza ramy: szczęśliwy-dobre, smutny-złe i czerpiąc z różnych zmysłów. Lokal Seymour’s Parlour w Londynie rozpyla zapach skoszonej trawy lub dymionej sosny, by przywołać wspomnienia wiosny i jesieni. Napoje będą projektowane, by kreować nowe doświadczenia, a kolory i znaki w karcie zamiast opisów, pomogą w doborze koktajlu, by wywołać określony nastrój. Już dziś innowacyjni szefowie kuchni próbują stymulować neuroprzekaźniki i hormony, by wpływać na samopoczucie gości.

Barman – to brzmi dumnie

Gdy gusta gości stają się coraz bardziej wyrafinowane, ewoluuje też pozycja barmana. Nie jest to już tymczasowa praca dla studentów, tylko profesja z perspektywami, aż do statusu zbliżonego do gwiazdy, co pokazuje World Class Competition, którego laureaci rozwijają swoje lokale, podróżują rozszerzając repertuar technik i smaków, prowadza szkolenia. Co więcej, barman zna i wdraża zasady odpowiedzialnego spożywania alkoholu. I wreszcie: nie tylko jest „profesorem w dziedzinie alkoholi”, ale też ma wprawę w technikach kulinarnych, aż do umiejętności łączenia potraw z koktajlami.

Koktajl w nowej formule

Kultura koktajlowa powstała z zachodnich wpływów kulturowych, głównie z Londynu i Nowego Jorku, a dive-bary (bary w sąsiedztwie) i tiki-bary były pierwszymi, które przyczyniły się do jej rozprzestrzenienia. Koktajle ewoluowały daleko poza klasyczną formułę mieszania cieczy w szklance. Wyposażeni w najnowsze technologie, składniki i pomysły zawodowcy zmieniają barmaństwo w sztukę i sprawiają, że jesteśmy ciekawi, co będzie dalej.