Zarówno dla naszej restauracji, jak i dla całego sektora HoReCa to bardzo duży cios. A dla nas szczególny, bowiem po wielu trudnościach i przeciwnościach techniczno-administracyjnych 1 stycznia 2020 r. otworzyliśmy restaurację. I zaledwie po ponad dwóch miesiącach, gdy dopiero co się zorganizowaliśmy, nastąpiła decyzja o której nikt nawet w koszmarach nie śnił.


Na początku, jak większość restauracji, przestawiliśmy się na wynosy z dostawą, jak i odbiorem własnym. Przygotowaliśmy do tego specjalną ofertę z atrakcyjnymi cenami. Próbowaliśmy tak sprzedawać przez dwa tygodnie, ale to nie miało ekonomicznego sensu i postanowiliśmy się zamknąć aż do odwołania.
Z obserwacji rynku, ale i wszelkich danych wynika, że wynosy funkcjonują tylko w tym sektorze, który istniał już w tym obszarze przed kryzysem albo raczej kataklizmem czyli pizze, kebaby, sushi bary itp. Chociaż z rozmów z wieloma osobami działającymi w tym sektorze wynika, że ich sprzedaż i tak spadła o jakieś 20-30% z prostego powodu, ludzie będąc w domach kupują jedzenie i gotują dla zabicia czasu lub też z oszczędności. Natomiast drugi powód to mniejsze zaufanie co do przywożonego jedzenia czyli względy higieniczne produkcji czy też gwarancja bezpieczeństwa ze strony dostarczającego.
Jestem przekonany , że bez pomocy państwa nie uda się nam wszystkim przetrwać. Temat jest zbyt globalny i łączy ze sobą wiele innych gałęzi gospodarki tzw. zespół naczyń ze sobą połączonych.
I mam nadzieje, że państwo pamięta, że przez wiele lat, przed kryzysem, zdecydowaną większość polskiego PKB wnoszą właśnie mali i średni przedsiębiorcy. I to oni stoją za poziomem gospodarki, poziomem życia Polaków i rozwojem polskich miast. Więc myślę, że chociaż w takiej sytuacji, po raz pierwszy, możemy liczyć na wsparcie…
Rząd powinien odgórnie ustalić zniesienie czynszów na okres epidemii, ale nie tylko z placówek państwowych, których jest niewiele, ale również od osób prywatnych. A także zmniejszyć składki ZUS, zamrozić podatki na następne 6 miesięcy i zapewnić minimalną płacę pracownikom. To wówczas pozwoli na zachowanie miejsc pracy i stanowisk. Bez tej pomocy gastronomia i turystyka zostanie zdziesiątkowana a ludzie będą bez pracy i....nie będą mieli jej nawet gdzie znaleźć.
Pozytyw z tej katastrofy widzę tylko jeden. I mam nadzieję, że tak się stanie, że ludzie będą inni, nabiorą większej pokory do życia i większego szacunku dla pracodawców i pracy. Marzę o takiej przemianie, bowiem uważam, że żyliśmy ponad stan – indolencja życia i brak pokory zawodowej szeroko rozumianej…


Grzegorz Labuda, szef kuchni restauracji Chmielna by Grzegorz Labuda w Gdańsku.
Członek Fundacji Klubu Szefów Kuchni, członek międzynarodowego klubu Chaine des Rotisseurs i Ambasador nurtu Modern Polish Cusine. Autor i współautor książek kulinarnych.

Najpopularniejsze